Sznurek i Leopold i Projekt

Sznurek i Leopold i Projekt

- No coż – mruknął zaspany Leopold podnosząc się z łóżka – kupa się sama nie zrobi.
Już po chwili siedział przed monitorem inaugurując tryumfalny powrót do błogosfery, gdzie każdy może być dokładnie tym kim chce, niezależnie od tego kim jest naprawdę.

- Część Piękna – zagaił Leopold przez telefon. – Widzimy się wieczorem, jak zapowiadałaś?
- Pewnie – odpowiedziała Część Piękna.
- To zjedz czosnek, co? Bo ja niechcący zjadłem.

- Leo, Ty znów chcesz na wakacje jechać? – zagaiła koleżanka. – Przecież dopiero co byłeś. I dokąd tym razem?
- Do stolicy Katatonii – mruknął Leopold.
- Ale zajebiście! – dziewcze się zachwyciło. A Leopold milczał.

Ogryska: A Ty nie chcesz, żebym ja była Twoją muzą?
Leo: Ale ja już mam swoją muzę.
Leo: Inspiruje mnie.
Ogryska: Tak?! Która?!
Leo: XXX muza.


leopold:
myślisz przyjacielu, że życie ma jakiś głębszy sens?

sznurek: musi mieć – mruknął sznurek i wygrzebał patykiem z ziemi ziarno.

leopold: o widzisz, to jest znak! – leopold z radością obserwował znalezisko sznurka.

leopold: przyjacielu myślisz, że ta idea zakiełkuje? – leopold z nadzieją w głosie spytał przyjaciela sznurka.

sznurek: ma spore szanse przyjacielu…byle nie w mojej dupie - sznurek zakręcił sterem tak, by rozmowa wróciła na właściwy tor.

- Dobry wieczór – lekko zaciągnął Leopold, a na niebie już od dawna świeciły gwiazdy. – Dobry wieczór, taksóweczkę chciałem.
- No ale przecież nie jest daleko, to się przejść chyba można, co? – odpowiedziała pani z telefonu.
- Niedaleko, ale mam chorą nóżkę – skłamał Leopold, próbując wziąć panią na litość.
- Oj tam, nie Ty masz chorą nóżkę tylko Mejer, a Mejer na pewno sobie poradzi. Daleko nie macie.

Leopold zdębiał. Spojrzał w górę w poszukiwaniu sputnika, przerażonym wzrokiem rozejrzał się po znajomych i nie wiedział czy to Matrix czy bardziej Truman Show. Świat zamarł na parę sekund.

- Leopold – z otępienia wyrwał go głos w słuchawce. – Leopold, Ty normalny jesteś? Neska mówi. Ty chcesz u mnie taksówkę o 4 rano zamówić?

Koleżanka: Pożegnać się chciałam, jest jakiś emot, który imituje machanie ręką?
Leo: <masturbacja>
Koleżanka: Ej, nie działa!
Leo: Ale w ogóle?

Dziś po raz ósmy dmuchamy tort mając nadzieję, że na jednym dmuchaniu się nie skończy. Czego sobie i Wam życzymy.

Sznurek i Leopold i Projekt

- Ej, stary – zagaił Leopold. – Ty robisz takie fajne fotki, to weź mi zrób zdjęcie z profilu na facebooku, co?

sznurek: Wiesz schudłem trochę ostatnio, pomyślałem – zacznę ubierać się jak młodzież a co! Poszedłem se do przymierzalni zakładam obcisłe spodenki, wciskam na siebie sweterek w serek, tenisóweczki, normalnie stary jak 10 lat młodszy! W tym momencie zauważyłem na ścianie cień z płaszczykiem, sam nie wiem, ale wydawało mi się, że groził mi palcem. Przebrałem się w oka mgnieniu w swoje ciuchy i zawinąłem się szybko. Nieprzyjemna sprawa…


  • RSS